Moja mama jest chyba jedyną osobą w wieku dojrzałym, jaką znam, która przychodzi i mówi: “Ale dzisiaj miałam rozkminę na rynku!…” – opowiadając, jak zastanawiała się, od kogo tym razem kupić warzywka;D
Ledwo przeżyłam lipiec (kursy muzyczne w podwójnym charakterze – kursantki i tłumacza), a w sierpniu czeka mnie niespodziewany lot <strach_w_oczach> do Londynu i kurs muzyczny w Niemczech. Przepraszam za milczenie, ja już w ogóle nie ogarniam! Jeżeli nawet przeżyję ten miesiąc, to i tak z pewnością zemszczą się na mnie moi znajomi, zadając mi śmierć w jakiś brutalny sposób za wszystkie ich smsy, na które nie odpisałam, i telefony, na które nie odpowiedziałam. W tym roku znowu nie udało mi się zorganizować sobie normalnych wakacji, ale może to byłby zbyt duży prezent od losu po tym cudownym tygodniu na wybrzeżu Adriatyku!


moja droga, ja Cię rozumiem w 1000% jeśli chodzi o szafiarstwo, dlatego nie będę naciskać, tylko bardzo cierpliwie czekać :)
byłaś nad Adriatykiem? kurczę, zazdroszczę i wiem, że sobie zasłużyłaś, a i na jakiś kolejny wakacyjny wyjazd też :) jak mniemam na wszystko przyjdzie czas.
co u mnie? jestem po roku studiowania i jednocześnie poznawania Krakowa wzdłuż i wszerz, a teraz czekam niestety na poprawkę makroekonomii, co by nie było za kolorowo ;)
trzymaj się i trzymam kciuki za dobrą zabawę w Londynie i Niemczech :)
Comment by baśka — July 29, 2010 @ 7:18 pm
łał Ty to pozyjesz :) zazdroszcze bardzo Adriatyku!:)
masz bardzo zabiegane wakacje, w sumie tez bym take chciala no:D
Comment by Magda:) — August 1, 2010 @ 6:56 pm
Nie bój się latania, toż to świetna sprawa! Uwielbiam, zwłaszcza ten moment, gdy samolot ustawia się na pasie i gwałtownie zaczyna przyśpieszać <3!
Bardzo milutki nowy dizajn :).
Comment by cynamonowepierniczki — August 4, 2010 @ 7:33 pm