o mnie     blog     linki

biblioteczka     garderoba

pamiętniki mojej babci

fotografie (--> flickr.com)

śmiesznostki     śmiesznostki po angielsku

historia "designu" strony

o wróbelkach (obowiązkowa lektura każdego obywatela)

dobra muza

HOME     MAIL

&hearts June 3, 2010
Trzeci czerwca, a ja wciąż żywa!:D

Przeżyłam Najbardziej Pracowity Okres W Moim Życiu i w nagrodę dostałam boskie, boskie, cudowne wakacje na włoskim wybrzeżu. Konkurs skrzypcowy, na który pojechałam z dwoma kumpelami, skończył się dla nas wkrótce po przyjeździe (panowie jurorzy po prostu nas nie docenili :D), ale ponieważ lot powrotny z Rzymu zarezerwowany miałyśmy i tak na ostatni dzień maja, dostałyśmy w prezencie od losu tydzień urlopu w małym, włoskim miasteczku na wybrzeżu Adriatyku, podobno starszym od Rzymu, gdzie spędzałyśmy czas na przemian plątając się po wąskich uliczkach wśród starych kamieniczek z białymi okiennicami, kotami na parapetach i zielonymi drzwiami wejściowymi obrośniętymi pnącą różą, i robiąc sobie wypady na plażę i pławiąc się w słonej wodzie tudzież wystawiając swoje (blade w moim przypadku) ciała na prażące słońce. Swoją drogą, to fantastyczne, co te ludzie nie wymyślą – cztery dni temu byłam w Rzymie, wczoraj w Warszawie, a dzisiaj już jestem w domu – czy to nie jest niesamowite?


Looking over Italy :)


Przełamałam się i przeżyłam swoją pierwszą podróż samolotem. Jestem raczej z tych cykorowatych i wyobrażałam sobie, że moje odczucia w czasie lotu będą wyglądały tak, jak to opisuje niejaka kochana W. (całusy!!:):*), “jak lecę, to WIEM, że się rozbiję”! Przekonałam się jednak, że dopóki nie zdaję sobie sprawy z tego, jak wysoko jesteśmy, jestem w stanie całkiem spokojnie siedzieć w jednym miejscu na swoich czterech literach. (I przy okazji bulwersować się z powodu cen kanapek w samolotach Whizzair – szesnaście złotych za kawałek bagietki z plastrem sera? no słowo honoru! jako biedne studentki siedziałyśmy w samolocie umierając z głodu i patrząc, jak ludzie obok wcinają pomarańcze i sączą ciepłą kawkę…)


Looking over Italy :)


Teraz będzie kącik “garderobiany”. Ponieważ chwilowo nie prowadzę bloga szafiarskiego, o ciuchach będzie tutaj. Ktoś już może przede mną zauważył ten ciekawy fenomen – im dalej na południe, tym ludzie czyli kobiety chodzą bardziej pozakrywani. W Skandynawii nie byłam, ale naoglądałam się dość szwedzkich i norweskich blogów modowych, żeby nieustannie dziwić się wytrzymałości na zimno tamtejszych dziewczyn, które nawet w zimie (a w zimie w krajach skandynawskich są przecież chyba jakieś skandalicznie niskie temperatury!?) chodzą w kusych, cienkich kurteczkach, miniówach i legginsach. We Włoszech z kolei, gdy przy temperaturze +30 stopni Celsjusza zakładałyśmy szorty/mini/top z odkrytymi ramionami, czułyśmy się trochę nie na miejscu, patrząc na panie, które pomykały w czarnych spodniach do kostek i dzianinowych sweterkach z długim rękawem założonych na koszulę. Osochoziii? :)

PS Zdjęcia robiła Monia Ch. :)

Kategoria: Impresje — Kaja @ 11:38 pm &hearts Skomentuj (5) &hearts


5 Comments »

  1. W takim razie witamy na ziemi i czekamy na dalsze opowiesci ;)

    Comment by buksy — June 3, 2010 @ 11:51 pm


  2. Och, zazdroszczę, zazdroszczę, zazdroszczę!!

    Mam też nadzieję, że teraz już będziesz częściej pisać, hm :>?

    Comment by cynamonowa — June 4, 2010 @ 12:01 am


  3. Cudne zdjęcia!:) ale zazdroszcze Wam takiego wypadu: taki relaksik daleko stąd ah oh:0 i do teog lot samolotem, tez niedawno leciałam pierwsyz raz w sowim zyciu i miałam oczywiście równiez wielki strach, ale jakos tego w ogle nie czułam że lecę, fajnie było :D
    a ja przed sesją aktualnie wkuwam jak szalona, i końca nie widać, ale dam rade a jak:d
    pozdrowienia:)

    Comment by Magda:) — June 4, 2010 @ 6:53 pm


  4. ejjj normalnie czad :) ja chcę zobaczyć wiecej zdj z Wlooooch :) a wiesz ze w samolocie zdj nie mozna robić?. :>
    też leciała tą linią samolotów, ale nie przypominam sobie buły za 16 złociszy… >główkuje<. eeee.

    u mnie też się dużo dzieje,
    i to bardzo dobrego, ale dużo by tu pisać :) narazie poczekam aż przyjedziesz :) impreza przeniesiona tydzień później :)3lipca ;) robie sobie nowy fryz i pazuuury ;oo.

    dobra w sumie to i tak duzo już powiedziałam;pp!.
    buziaaaaki! :*

    Comment by anuszka — June 22, 2010 @ 12:01 pm


  5. i nie mówcie ze gracie Astora! <333333333 bomba!.

    Comment by anuszka — June 22, 2010 @ 12:03 pm


RSS feed for comments on this post. TrackBack URL

Leave a comment

STRONA GŁÓWNA

♣ Kategorie:

  • Impresje
  • Mamma mia
  • Muza
  • Narzekanko
  • Ogłoszenia
  • Opowieści dziwnej treści
  • Recenzujemy

  • ♠ Archiwum:
  • September 2010
  • August 2010
  • July 2010
  • June 2010
  • May 2010
  • April 2010
  • March 2010
  • February 2010
  • January 2010
  • December 2009
  • November 2009
  • October 2009
  • September 2009



  • RSS Feed