Moja mama jest chyba jedyną osobą w wieku dojrzałym, jaką znam, która przychodzi i mówi: “Ale dzisiaj miałam rozkminę na rynku!…” – opowiadając, jak zastanawiała się, od kogo tym razem kupić warzywka;D
Ledwo przeżyłam lipiec (kursy muzyczne w podwójnym charakterze – kursantki i tłumacza), a w sierpniu czeka mnie niespodziewany lot <strach_w_oczach> do Londynu i kurs muzyczny w Niemczech. Przepraszam za milczenie, ja już w ogóle nie ogarniam! Jeżeli nawet przeżyję ten miesiąc, to i tak z pewnością zemszczą się na mnie moi znajomi, zadając mi śmierć w jakiś brutalny sposób za wszystkie ich smsy, na które nie odpisałam, i telefony, na które nie odpowiedziałam. W tym roku znowu nie udało mi się zorganizować sobie normalnych wakacji, ale może to byłby zbyt duży prezent od losu po tym cudownym tygodniu na wybrzeżu Adriatyku!

