Oto robocza wersja stronki Mumuki Tango Quintet.
Ostatnio oglądam same dziwne rzeczy. Psiapsióła namówiła mnie na obejrzenie tego najnowszego thrillero-horroro-fantasy-cośtam o intrygującym tytule Istota. Jestem strasznym, okropnym cykorem i na wszystkich scenach mordu i zakłuwania ludzi swoim niebezpiecznym, wystającym z ogona kolcem Istoty zasłaniałam sobie oczy (a Psiapsióła bezskutecznie próbowała oderwać moje dłonie od mojej facjaty :)). Film ten jednakowoż pobudził mnię do myślenia (yikes!).
Zastanawiam się czasem, jak to będzie, jak już będziemy starzy? Za dwadzieścia, czterdzieści, pięćdziesiąt lat? Ludzie pewnie wymyślą jakieś magiczne pigułki na przedłużanie życia, albo coś, nie wiem, inżynieria genetyczna pójdzie tak do przodu, że stworzone zostanie coś, co pozwoli wyleczyć każdą chorobę, wymienić każdy niesprawny narząd… i co, będziemy tak, że pozwolicie mi użyć tego patetycznego zwrotu, oszukiwać przeznaczenie? Przecież w końcu i tak musimy umrzeć, nie? Trochę się boję czasem, jak to będzie w przyszłości, i ten film przypomniał mi o tych moich dziwnych, głupich obawach – mowa tam jest o dwojgu naukowców, którzy w poszukiwaniu jakiegoś magicznego białka krzyżują geny różnych organizmów i tworzą przedziwne, nowe stworzenia (które masakrują nie tylko siebie nawzajem, ale i – koniec końców – większość spotkanych na swojej drodze ludzi). Takie horrory -niby jakoś tam wiadomo, że są absurdalne, ale – cholera wi, jak dalekie są od naszej rzeczywistości za kilkadziesiąt lat?

