kilka słów o autorce strony co mi się w życiu ciekawego dzieje link zewnętrzny do mojego profilu na flickr.com co czytam i co o tym sądzę moja internetowa szafa, czyli blog szafiarski zapiski mojej babci odnalezione w domowym archiwum chyba wiadomo o co chodzi :) tędy na stronę startową napisz do mnie maila coś na rozweselenie coś na rozweselenie po angielsku kochajcie wróbelka, do jasnej cholery! jak odnaleźć wewnętrzny spokój? tam, gdzie mieszka Muzyka historia 'sztuki' :)

&hearts February 10, 2010
Przepraszam Was wszystkich strasznie!

To, że co jakiś czas pojawiają się okresy blogowej posuchy, jest chyba zjawiskiem, do którego czytelnicy mojego poprzedniego bloga zdążyli się już przyzwyczaić… I może zostałoby mi to wybaczone (?), gdyby nie szumnie zapowiadane w poprzedniej notce rozwiązanie konkursu, co? Strasznie Was wszystkich (tych, którzy wzięli udział w konkursie naturalnie:D) przepraszam, że tak się w.w. rozwiązanie opóźniło!! Ponieważ dostałam same prawidłowe odpowiedzi, prezenty dostaną wszyscy, którzy brali udział (a ja, głupia, myślałam, że to będzie taka trudna zagadka:D)  tylko niestety trochę mi jeszcze zejdzie z ich wysłaniem, bo gorący okres (swoją drogą, jak to beznadziejnie brzmi, “gorący okres”, nie? ;p), który zaczął mi się po świętach, w sumie do tej pory jeszcze trwa… w międzyczasie miałam sesję (pierwszą w życiu), zostałam pogryziona przez kota (serio…. agent załatwił mnie tak, że przez dwa tygodnie nie mogłam grać, opiszę to chyba w następnej notce i będzie kolejna historia o kocie do kolekcji; powinnam się już była poznać na tych zwierzętach) oraz tudzież jednakowoż pojawił się w moim życiu pewien osobnik, przez którego dużo mniej czasu spędzam śledząc Was na blogach i Facebooku, i z tych wszystkich przyczyn – ja wiem, karygodne! – kompletnie zapomniałam o konkursie, który byłam ogłosiłam… ale pamiętam, i na pewno się tym zajmę w najbliższej przyszłości! Niech no tylko pozdaję te wszystkie egzaminy, których zagranie uniemożliwiła mi przygoda z kocurem, i wracam do blogowego światka :) całusy kochani!!!

Kategoria: Ogłoszenia — Kaja @ 3:23 pm &hearts Komentarzy (5) &hearts


&hearts January 4, 2010
My Momma’s the best!

Dostałam maila od mamy.

Tytuł: Dissapearing Santas.

Treść: “Niniejszym donoszę – zdekapitowałam 5tego Mikołaja. Sorry. Yours Mummy”

Ogłaszam konkurs: kto zgadnie, o czym pisała moja mama?:))

(Miałam napisać tutaj wyjaśnienie tego naszego z deka surrealistycznego żarciku, ale w sumie… czemu by nie podręczyć czytelników… ;p nagrody będą! Kto zgadnie, dostanie spóźniony prezent świąteczny, nawet wiem już jaki… z racji tego, że wskazówek praktycznie nie ma, prezent będzie naprawdę fajny! Przynajmniej w moim mniemaniu ;p)

Jeśli faktycznie ktoś jest chętny wziąć udział w konkursie i powalczyć o Fajny W Moim Mniemaniu Prezent, odpowiedzi proszę przesyłać na maila: caiushia[małpa]o2.pl. Ogłoszenie wyników w niedzielę 17 stycznia o godzinie 17.00 – chyba do tej pory wszyscy zainteresowani zdążą przeczytać tę notkę? :))))

PS Kochani moi – proszę nie umieszczać odpowiedzi w komentarzach, bo wtedy wszyscy zgadną!:D

Kategoria: Mamma mia — Kaja @ 2:37 am &hearts Komentarzy (6) &hearts


&hearts December 27, 2009
Kilka spraw technicznych

Po pierwsze, na prośbę Hexe dodałam do bloga kanał RSS. Mam nadzieję, że działa!;p

Po drugie, zastanawiam się od jakiegoś czasu nad zmianą wyglądu strony i nie mam pojęcia, jak miałby wyglądać nowy layout. Ponieważ ostatnimi czasy jakoś brakuje mi fantazji, postanowiłam się wspomóc fantastyczną stronką z designami, na którą wpadam już od dawna, Fullmoongraphics, i wyszperałam tam sobie jeden taki szablonik, który mi się podoba. I tu pojawia się moje pytanie. W związku z tym, że autorka w.w. strony jest Amerykanką, wszystko w tym szablonie jest opisane po angielsku. Od linków na różne podstrony do grafik z cytatami. Czy Wam by to przeszkadzało? Jestem ciekawa Waszego zdania. Osobiście bardzo lubię angielski i często się nim posługuję, ale ta stronka istnieje nie tylko dla mnie, ale też i dla Was:)), więc ciekawa jestem, co o tym właściwie myślicie, dla kogo jest to niewygodne, itd…

Po trzecie, jestem ciekawa, kto z Was używa jakiej przeglądarki? Ja od pewnego czasu korzystam tylko z Firefoxa i kiedy ostatnio otworzyłam swoją stronkę w Internet Explorerze, to całkiem się zdziwiłam, jak różnie dwie przeglądarki mogą interpretować kod HTML;p (w Firefoksie kajus.pl wygląda chyba trochę lepiej, mam na myśli głównie kształt i wielkość czcionek…)

Będę wdzięczna za komentarze na temat wyżej wymienionych problemów:D a tymczasem, pozdrawiam świątecznie i wracam do obżerania się pysznym, domowym jedzonkiem!

Kategoria: Ogłoszenia — Kaja @ 2:24 pm &hearts Komentarzy (8) &hearts


&hearts December 24, 2009
Aniołki z ciepłą dupką życzą Wam wesołych Świąt!

“Aniołek z ciepłą dupką” to jedno z charakterystycznych powiedzonek przyjaciółki mojej mamy z okresu jej studiów. Przypomniało nam się, jak tylko popatrzyłyśmy na dekorację, którą własnymi ręcami zamontowałam pod sufitem w dużym pokoju – podczas ubierania choinki mama znalazła w którymś z pudeł takiego małego, srebrnego aniołka, półnagiego i grającego na jakiejśtam lirze czy cytrze, i wpadła na pomysł, żeby zrobić z niego takie putto - i zawiesić go pod sufitem. No to wzięłam ci ja go, pęczek anielskiego włosu i uwiązałam toto pod lampą wiszącą na środku sufitu. Uwiązałam zaś – zupełnie przypadkowo – w taki sposób, że pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy wchodzącemu do pokoju u rzeczonego aniołka, jest jego dupka:) (aniołek po prostu wypiął się na Święta :D)

Teraz jest po północy, czyli oficjalnie mamy już Wigilię, ja siedzę sobie w łóżeczku, przed nosem mam choinkę, na której wisi wszystko, od baniek – cacuszek, które w posiadaniu naszej rodziny znajdowały się chyba jeszcze przed drugą wojną, do wykonanych przeze mnie w podstawówce “ozdóbek”, a raczej “ozdupek” choinkowych, wśród których znajduje się na przykład Kiklop, czyli kłębek włóczki z przyszytą doń spódniczką z kilku warstw bibuły i takoż naszytym na środu okiem, sztuk jeden. Czyli dekorejszyn jest, żarcie (prawie całe) jest, atmosfera cieplutka jest, nawet spotkania po latach są (całusy for M&G, tak jest, żyję:D), no to nie pozostało już nic, tylko czekać na Święta, a tak sobie czekając, złożyć Wam serdeczne życzenia świąteczne: oby piernik się cudownie mnożył, grzaniec lał się strumieniami, a blogi pisały się same!;)

PS Nie byłabym sobą, gdybym nie dodała notki, nie roztrząsając chociażby jednego, chociażby najmniejszego problemu… :D otóż ubierając choinkę, zapodałam sobie z gramofonu (tak jest, mamy w domu takie dziwne, stare urządzenie) muzykę następującą: najpierw piosenki ze starych filmów Disneya, te, wiecie, najbardziej kultowe, When you wish upon a star, Give a little whistle, Someday my prince will come itd. – uwielbiam te piosenki, nie dość, że mają naprawdę chwytliwe melodie, to jeszcze są pięknie zaaranżowane i wykonane, zresztą sami wiecie – kto nie zachwycał się chociaż jedną piosenką z filmu Disneya;)… a następnie słuchowisko – bajkę muzyczną, której również namiętnie słuchałam, jak byłam mała, mianowicie Lata ptaszek po ulicy z tekstem Jana Brzechwy i muzyką Mieczysława Janicza. No i kurczę, cały problem polega na tym, że muzyka do tego słuchowiska jest równie pięknie napisana, zaaranżowana i wykonana, co piosenki z disneyowskich filmów, tylko że nimi zachwycają się wszyscy, a o takim polskim słuchowisku nikt nie wie… :( (więc postanowiłam wziąć przykład z kolegi, z którym jestem na roku, a który namiętnie propaguje polską muzykę i polskich kompozytorów, i też trochę popropagować! niestety nie mogę do końca wypełnić swojego zadania, bo nie umiem zgrać na kompa muzyki z czarnej płyty, ale może kiedyś mi się uda, a na razie niech wystarczy ta wzmianka :))

Starsze wpisy »